Nie mam warunków do pozostawienia sera, żeby dojrzał. Nie mam odpowiedniej, chłodnej piwniczki. Jesień tego roku mamy wilgotną i chłodną, mam zabudowany balkon, postanowiłam więc spróbować tym razem przetrzymać ser troszkę dłużej, żeby posmakować sera dojrzałego, bo do tej pory zjadaliśmy tylko kilkudniowy. Leżał na drewnianej kratce, co kilka dni był odwracany, co jakiś czas myty, osuszany i przecierany solą. Po miesiącu postanowiliśmy już spróbować jak smakuje, jak wygląda w przekroju. Był bardzo dobry, twardy, ale kruchy, miał żółtawy kolor, ciężko było ten kolor uchwycić na zdjęciu, miał wspaniałe dziurki, smakował jak ostry żółty ser. Kolejnym razem uzbroję się w cierpliwość i poczekamy z degustacją trochę dłużej :)